mgr Krystyna Nosal VII SYMPOZJUM MEDYCYNY NIEKONWENCJONALNEJ

WROCŁAW



KOMPLEMENTARNE METODY ZAPOBIEGANIA

I PRZYWRACANIA ZDROWIA





Minęło około 20 lat od chwili, gdy Harris zapoczątkował w Polsce leczenie bioenergią.

Przyjmował wówczas w Kościołach bardzo wiele ludzi, dotykając każdego w chorym miejscu.

Wyniki tego działania były bardzo różnorodne, ale widać było , że teoria księdza profesora Sedlaka o tym , że człowiek jest bioelektrykiem potwierdzała się. Byli także ludzie, którzy nie odczuwali tego działania.

Gabinet usług biotronicznych jako pierwszy w Polsce otworzył w Poznaniu

mgr. Jan Łuczak . Zatrudniony był tam lekarz o dużej sile działania. Najczęściej wyniki były pozytywne.

Na jednych ludzi ta energia działa a na drugich nie działa w sposób widoczny.

Ogromnym postępem w tej dziedzinie były badania lekarza medycyny profesora Juliana Aleksandrowicza , który wykazał , że Johanes Rongen działał in vivo oraz in vitro na proces krzepnięcia krwi . Te badania spowodowały, że pierwszy w Polsce otrzymał tytuł magnetyzera i pozwolenie na praktykę prywatną. Zaczął przyjeżdżać do Wrocławia.

Pomagał w zdrowieniu tysiącom ludzi. Otworzył szkołę magnetyzerów. Sprawdzał działanie poszczególnych terapeutów. Szkolił, oraz szkoliliśmy się wzajemnie wiele miesięcy.

Między innymi „ śp. Jan Ligaszewski był absolwentem tej szkoły .

Nasz Janek, nasz Mistrz kontynuował kształcenie nas, uczył etyki w postępowaniu z chorymi, miłości, tolerancji, medytacji. Posiadał ogromną wiedzę, studiował pokrewne dziedziny paramedycyny.

Kilkanaście lat prawie w każdą środę ( do samej Jego śmierci),spotykaliśmy się, żeby usłyszeć coś nowego, wzbogacić swoją świadomość, wspólnie medytować.





W roku 1983 we Wrocławiu zaczęto stosować bioterapię jako zawód. Z ramienia poznańskiej centrali „ RÓŻDŻKAŻ” w naszym mieście powstał gabinet usług biotronicznych, w którym jako pierwsza zaczęłam pracować w charakterze bioenergoterapeuty.

Moje właściwości sprawdziła dr Krystyna Brzecka, przyprowadzając pacjenta z diagnozą ze szpitala i prosiła o wskazanie miejsc chorych , nie mówiąc zresztą ,że sama je już zna .

Potem zaproponowała współpracę mgr . Zofii Zelman a następnie Lidii Koprowskiej. Przez kilka lat pracowałyśmy w filii poznańskiego „ RÓŻDŻKARZA”. Równocześnie mgr Jan Łuczak zatrudniał dwóch lekarzy aby obserwować wyniki działania bioenergii na pacjentów .

Z ich sprawozdań wynikało , że nie zaobserwowali działania szkodliwego. Było bardzo wiele przypadków poprawy bądź przywrócenia zdrowia.

RÓŻDŻKARZ” we Wrocławiu działał około dziesięć lat .

Przybywały tam tysiące pacjentów, a prowadzone karty pacjenta dały dowody na piśmie.

To pierwszy etap działania bioterapii. Przez cały czas bardzo dużo czytam, uczę się, nieustannie modyfikuję sposób pomagania ludziom w wielu dolegliwościach.


Każdy człowiek niezależnie od wieku pragnie wyciszenia, relaksu, miłości zrozumienia.

Zatem aby tego dokonać w pierwszej kolejności troszczę się o dobór odpowiedniej muzyki,relaksującej. Najczęściej są to odgłosy natury jak śpiew ptaków, czy rechot żab i tym podobne.

W takim nastroju wykonuję masaż. Jestem magistrem rehabilitacji stąd też elementy masażu klasycznego.Oprócz masażu tybetańskiego, akupresury, czy reiki. W zasadzie nie kieruję się wskazanym przez chorego miejscem bolącym. Z wielką uwagą słucham, co komu dolega. Wyrównuję poziom energetyczny w całym organizmie. Szczególnie skupiam się na miejscach, które wybrały moje dłonie, czasem wkładam przedłużenie energetyczne dłoni lub kilku palców do miejsca chorego. W ten sposób niejednokrotnie udało mi się kruszyć kamyki w nerkach lub woreczku żółciowym. Przyznaję, że nie wszystkim pomogłam w dolegliwościach fizycznych.

Stosuję psychoterapię, porady żywieniowe, ziołolecznictwo. Okazuje się to bardzo pomocne.

Wskazanie pacjentowi, jaki rodzaj ruchu ma zażywać, w jaki sposób zmienić złe nawyki żywieniowe, jakie przyprawy i zioła stosować, oraz gdzie winno się ustawić łóżko do spania bądź fotel do dziennego odpoczynku, co powoduje, że chory zdrowieje.

Pewne jest, że organizm sam się leczy. Trzeba jednak stworzyć mu warunki.






Każdy człowiek jest niepowtarzalną indywidualnością. Każdego, więc traktuję indywidualnie.

Każdy ma inne linie papilarne, inną krew pod względem krwinek i surowicy, inny horoskop a nawet własności smakowe, co wykazał Fox w 1931 roku badając działanie na fenylotiomocznik wskazując, że jedni odczuwają go bez smaku, inni jak chininę. Potem zbadano wiele innych substancji i też stwierdzono różnice smakowe a nawet okazało się, że może to być podstawa do wyłączenia ojcostwa.

Nie będę wymieniać ogromnych różnic między ludźmi gdyż musiałabym na ten temat poświęcić cały referat.

W dzisiejszych czasach wielu lekarzy i terapeutów jak dr Bieler , dr Weil ,dr Górnicka, dr Tombak i wielu innych zwracają uwagę na to , że leczenie każdego musi być indywidualne ,

tj. inne dla poszczególnej osoby.

W tym miejscu mogę jednak ubolewać , że jest to niemożliwe przy obecnej organizacji służby zdrowia , gdzie nie ma wiele czasu na jednego pacjenta .

W dalszych rozważaniach na temat, dlaczego wzajemne oddziaływanie ludzi jest pozytywne lub negatywne odpowiedź dała częściowo elektrofotografia.

W zakładzie usług biotronicznych „RÓŻDŻKARZwe Wrocławiu zatrudniony lekarz wykonał około 500 badań i elektrofotografii u pacjentów, określając ich schorzenia na podstawie promieniowania palców rąk i nóg. Po określeniu diagnozy pacjenta poddawano działaniu bioterapeuty. Na tej podstawie można było stwierdzić, na jaki organ terapeuta działa dobrze oraz jaki organ ulega osłabieniu.

Jeżeli np. działał na serce to wokół małego palca aura powiększała się, a pacjent czuł się lepiej

Obecnie można badać promieniowanie całego ciała. Można też określić, jakiego terapeutę dobrać do danego człowieka.

Na razie to tylko teoria, aparaty do elektrofotografii są rzadkością, ( bariera cenowa), dlatego też doboru bioterapeuty do danego człowieka nie dokonuje się.

W Polsce ostatnio modna jest magnetostymulacja. Jest to leczenie małymi dawkami prądu z aparatu opracowanego przez doktora Fischera . Wyniki leczenia nie zawsze są pozytywne.

Z badań wynika , że jeżeli częstotliwość wibracji ciała człowieka zgadza się z częstotliwością impulsów z aparatu , to człowiek zdrowieje .

Obecnie w Ameryce naukowcy – fizycy pracują nad szybkim oznaczeniem tej częstotliwości i dopasowaniem aparatu do człowieka .

W Polsce badanie jednego człowieka trwały by około miesiąca .

W jednym z zakładów Akademii Medycznej profesor , który określił sobie częstotliwość i cały jeden pokój urządził w ten sposób , że odpowiada on częstotliwości jego organizmu . Wystarczy kwadrans pobytu w tym pomieszczeniu, aby czuł się całkowicie zregenerowany.

Podobnie jest z człowiekiem, który przebywa w towarzystwie odpowiedniego bioterapeuty, szybko zdrowieje,dobrze sypia.


Właściwości Harrisa zauważono, gdy jako dziecko leżał chory w szpitalu, i na sali gdzie przebywał w jego obecności dzieci zdrowiały.

Reklamy, że dany, bioterapeuta działa na wszystkie choroby wydają się wielką przesadą.

Już ponad 100 lat temu Bilz w swojej książce „ LECZENIE PRZYRODNIE ” w jednym z rozdziałów pisał , że wyleczenie chorego możliwe jest ( między innymi ) gdy pacjenta i terapeutę łączy wzajemna sympatia .

Podstawową właściwością dobrego bioterapeuty powinna być BARDZO WRAŻLIWA RĘKA , KTÓRĄ CZYTA W ORGANIŻMIE JAK W KSIĄŻCE .

To właśnie przez wszystkie lata naszych klubowych spotkań podkreślał nasz nauczyciel, mistrz i kolega śp. Jan Ligaszewski.


Chciałabym tu poruszyć bardzo ważną sprawę. Na ogół u bioenergoterapeutów pojawiają się ludzie, którzy nie mają już nadziei na wyleczenie konwencjonalne.

Należy z czułością i równocześnie przekonaniem wpajać wiarę w zdrowienie. Czym więcej wiary wpoi się choremu na wyleczenie tym efekty będą lepsze .

Dobrze jest, gdy lekarz czy terapeuta zaaplikują choremu transfuzję wiary. Wzbudzi wiarę w uzdrawiającą moc BOGA .

Wiara czyni cuda - organizm sam się leczy .

Jozeph Murphy , kapłan , religioznawca , filozof w swoich książkach „ POTĘGA PODŚWIADOMOŚCI ” „ POTĘGA LUDZKIEGO DUCHA ” czy „NIESKOŃCZONE ŹRÓDŁO TWOJEJ MOCY ” udowadnia , że szczęście , zdrowie powodzenie władni jesteśmy sami sobie zapewnić . Wystarczy mocno wierzyć w to, co się chce osiągnąć.

W każdym człowieku dżemie nieskończona moc, która może każdego, kto ją potrafi pobudzić, wznieść, uzdrowić.

Trzeba otworzyć się na nieskończoną moc bezwzględnie uwierzyć, że ta nieskończona moc urzeczywistni życzenia nasze zgodnie z wolą Boga.

Biblia mówi ... „ wszystko o cokolwiek byście modlili i prosili , tylko wierzcie , że otrzymacie a spełni się wam .”

Murphy zaleca prostą technikę:

Trzy razy dziennie przez około 5 minut usiąść wygodnie , rozluźnić ciało i wyobrażać sobie w radosnym uśmiechu pełne szczęście oraz zdrowie .

Powtarzać sobie:

  • Jest we mnie wiara i zaufanie.

  • Przepełnia mnie spokój, bezpieczeństwo, równowaga i pokój ducha.

  • Nie boję się zła, ponieważ Bóg jest we mnie.

  • Choroba opuszcza mnie teraz - Bóg mnie uzdrawia .

Dobrze by było przeczytać przed snem jeden z krzepiących, wspaniałych psalmów np. 23 , 27 , 42 , 46 , 91 , lub 100 .

Tekst afirmacji można dobierać dowolnie w zależności od potrzeb, od problemów, jakie nas dotykają. Mogą dotyczyć kłopotów zdrowotnych, zawodowych bądź osobistych.

Trzeba pokochać siebie , ponieważ wyższe JA jest domem , w którym mieszka BÓG. Szanujmy w nim boskość, która je stworzyła i wyposażyła w boską moc.

Gdy odczuwa się chęć krytykowania siebie, lub wytykania sobie błędów – trzeba sobie powiedzieć „, szanuję, kocham i czuję obecność BOGA we mnie, kocham swoje JA każdego dnia coraz bardziej ” . Innych będę kochał i poważał dopiero wtedy , gdy własnemu rzeczywistemu – JA boskości we mnie –okażę miłość , poszanowanie , wierność i oddanie .

Gdy czczę BOGA w sobie, czczę godność i boskość we wszystkich ludziach.

Jeżeli twoim życzeniem jest tryskać zdrowiem, trzeba, więc to często afirmować.

Jestem mocny i szczęśliwy pełen sił witalnych i pogodny oraz zdrów jak rydz „.

Niech takie myślenie stanie się nawykiem a w naszym życiu będą się działy cuda.

Nasze pragnienie zdrowia, szczęścia i dobrobytu nie może nikomu zaszkodzić.

BOSKIEGO BOGACTWA NIE DA SIĘ WYCZERPAĆ .

Mamy prawo do dobra, szczęścia i zdrowia.

Jest ono takie samo dla każdego, więc nikt nikomu nie musi niczego zazdrościć.

Nie wolno pragnąć np. posady innego człowieka czy cudzej własności.

Nie wolno nikomu życzyć nic złego.

Cuda nie są sprzeczne z prawami natury. Cuda demonstrują moc myśli i wiary.

Uzdrowienie umysłowo – duchowe, traktuje o interakcji świadomości i podświadomości.

Podświadomość zna odpowiedź na wszystkie pytania.

Jeśli mamy jakieś pragnienie , należy je wizualizować tak jakby

już się spełniło , a spełni się .


Powrót