Mgr Krystyna Nosal
V SYMPOZJUM MEDYCYNY NIEKONWENCJONALNEJ
WROCŁAW październik 1 9 9 9 rok
„ JAK JEŚĆ I CO JEŚĆ ? -
OTO JEST PYTANIE
. ”
Wiele ukazało się publikacji na temat zdrowego żywienia.
Świadomość ludzi zaczyna wzrastać. Coraz częściej zastanawiamy się czy jeść tak,
aby być zdrowym, albo tak, aby zaspokoić głód. Teorii jest dużo. Nie ma także
uniwersalnej szkoły żywienia, ponieważ każdy człowiek jest inny. Ma inne
wymagania zdrowotne, różne nastroje emocjonalne a także zróżnicowana jest
zasobność portfela.
Największe szanse zdrowego żywienia mają ludzie mniej zamożni, bowiem złota
zasada to:
„jedz pożywienie proste i nie za wiele, oraz zachowuj okresowe posty.”
Z historii wiemy, że człowiek dawno temu instynktownie żywił się naturalnymi
produktami, nie przetworzonymi chemicznie – bo innych nie miał. Żył zdrowo.
Obecnie półki sklepowe zalegają produkty rafinowane, nasycone polepszaczami
(substancjami na pewno niesprzyjającymi zdrowiu).
Reklamy zapraszają nieustannie do jedzenia słodyczy. Ja osobiście każdemu
pacjentowi odradzam słodkości, tłumacząc, że słodycz trzeba mieć w sobie. Smak
słodki zakwasza organizm, a zakwaszenie sprzyja różnym chorobom wątroby, dróg
żółciowych, trzustki, oraz stwarza dogodne środowisko dla rozwijania się
nowotworów.
Niemal dwadzieścia lat obserwuję stan zdrowia ludzi. Pytam, jakie mają
upodobania kulinarne. Konfrontacja tego, co jedzą i na co się uskarżają jest
dramatyczna.
Podam tu konkretny przykład. Pan Stefan C. Znalazł się w szpitalu z powodu
silnych bólów prawego podżebrza,okolicy dołka ( poniżej wyrostka mieczykowatego
mostka) oraz promieniowanie bólu na całą jamę brzuszną. Leczenie trwało miesiąc.
Badania wykazały niejednoznacznie chorobę nowotworową. Wypisano Pana Stefana ze
szpitala bez poprawy zdrowia.
Zanim zachorował jadał wszystko co spowodowało osłabienie funkcji wątroby i
żółtaczkę. Nie żałował sobie słodkiego ciasta, smażonych kotletów wieprzowych,
jajecznicy, bigosu z tłustymi wędlinami.
Takie żywienie daje też efekt napięć nerwowych.
Został przywieziony do mnie jak twierdził z bólem nie do wytrzymania z żółtym
zabarwieniem twarzy i podobnym kolorem białkówek oczu. Wykonałam odpowiedni
masaż. Pierwszy zabieg trwał około trzydziestu minut. Z przyjemnością zauważyłam
u Pana Stefana uśmiech i różowe policzki. Zawołał – nic mnie nie boli.
Podarowałam mu buteleczkę nalewki z KURKUMY, DZIURAWCA I GAŁKI MUSZKATOŁOWEJ
oraz recepturę jak trzeba sobie ją samemu wykonać na dalszą kurację. (wykonanie
takiej nalewki trwa cały miesiąc, a on musiał ją zażywać natychmiast) . Ponadto
zaleciłam jeść kminek i majeranek ( zmielone w stosunku jeden do jednego) oraz
kolejne masaże. Prosiłam, aby jadł potrawy gotowane, duszone lub pieczone na
ruszcie, zarówno mięso jak i warzywa i owoce.
Obecnie czuje się dobrze. Żywi się według moich zaleceń. Przyjeżdża jeszcze na
masaże jeden raz w miesiącu, jak mówi na wszelki wypadek, aby utrzymać dobre
samopoczucie. Wyniki badań lekarskich są dobre.
Przypadek Pana Stefana był prosty, bowiem dolegliwości i przyczyna były
zlokalizowane w jamie brzusznej.
Jakub M. lat siedem skarżył się na uporczywe bóle głowy. Przebywał w szpitalu.
Zajmowano się wyłącznie rejonem głowy. Doraźnie serwowano leki przeciwbólowe a
badania specjalistyczne mózgowia.
Rodzina i znajomi odwiedzali dziecko w szpitalu, maksymalnie „
osładzając” mu pobyt czekoladami i innymi słodyczami. Bóle głowy nie
ustawały. Oczekując w kolejce wielodniowej na badanie komputerowe mózgu Kubuś z
rodzicami dotarł do mnie.
Przy wstępnym biomasażu stwierdziłam zaburzenia energetyczne rejonu dróg
żółciowych. Bezwzględnie nakazałam rodzicom Kuby „szlaban” na słodycze. Kilka
codziennych masaży, odpowiednia dieta stosowana, całkowicie wyeliminowały
dolegliwości dziecka.
Jego matka truchlała ze strachu, bowiem lekarz w szpitalu informował ją o
możliwości istnienia guza mózgu.
Badanie komputerowe okazało się bez zmian patologicznych.
Kubuś stara się nie jeść słodyczy. Jego mama nie smaży dla domowników kotletów.
Wszystkie potrawy gotuje i przy okazji reszta domowników jest zdrowsza. Chłopiec
chodzi do szkoły, jest radosny, uprawia sport. Nie ma żadnych dolegliwości.
Znajomość CHIŃSKIEJ MEDYCYNY pozwala połączyć wystąpienie objawów z
przyczyną dolegliwości, na przykład meridian dróg żółciowych, czyli droga
energetyczna przebiega przez skronie, potylicę, okolicę czołową, oko, biegnie w
dół przez tułów i kończy się na palcu stopy.
Zablokowanie miejsca w przebiegu drogi energetycznej powoduje bóle, a długo
trwająca blokada nawet zmiany organiczne.
Dlatego błędy dietetyczne zaburzają pracę wątroby i dróg żółciowych. W
zależności od skłonności osobniczych u jednych ludzi występują bóle głowy u
innych serca, kolana lub stopy. Nieraz bólom towarzyszą mdłości, wymioty, tak
zwane odbijania, oraz problemy z oddawaniem stolca i bezsenność.
Przedstawiłam tylko niektóre zaburzenia występujące na przebiegu tylko jednego
meridianu żółciowego. W organizmie mamy ich dwanaście. Na każdym z nich mogą
powstawać blokady i powodować różne dolegliwości.
Medycyna Chińska podaje, że osiemdziesiąt procent chorób ma podłoże emocjonalne.
JEDEN STRES POWODUJE TAKIE SPUSTOSZENIE W ORGANIZMIE JAK DWA MIESIĄCE ZŁEJ
DIETY.
Napięcia nerwowe są skutkiem między innymi spożywania niezdrowych pokarmów.
Szybkiego jedzenia – połykania bez przeżuwania.
Lekarze Tybetańscy zalecają żuć każdy kęs pięćdziesiąt razy.
MÓWIĄ- ŻUJESZ PIĘĆDZIESIĄT RAZY JESTEŚ ZDRÓW,
STO RAZY – NIE CHORUJESZ
STO PIĘĆDZIESIĄT RAZY JESTEŚ NIE ŚMIERTELNY.
Słusznie – przecież żołądek nie ma zębów.
Pojęcie niezdrowe pokarmy- to produkty nienaturalne, chemicznie przetworzone.
Esencja naszego życia to woda. Naturalna- to ze źródła, ze studni głębinowej.
To co wycieka z kranu w naszych wrocławskich mieszkaniach trudno nazwać esencją
życia. Aby jako tako nadawała się do spożycia San-Epid zaleca gotować ją
dwadzieścia minut. Smak i zapach tej wody nie przypomina wody źródlanej. O samej
wodzie można by pisać całe książki.
Następny przykład to pieczywo. Podstawowy produkt życiowy. Produkcja chleba bywa
najczęściej z tak zwanymi polepszaczami. W telewizji występowali piekarze kilka
lat temu i pokazywali swoje dłonie, na których były niegojące się rany. Można
domyślić się jak reagują nasze przewody pokarmowe po spożyciu takiego
mięciutkiego jak gąbka chleba.
W procesie rafinacji (oczyszczenia w celu nadania wyglądu handlowego za pomocą
obróbki termicznej) pożywienie jest pozbawione głównej „ biologicznej „
informacji, które otrzymało od ziemi, słońca i wody. Takie pożywienie staje się
dla organizmu obce i organizm, żeby je przyswoić traci własne zapasy.
Na przykład buraki i cukier, który jest z nich otrzymywany. Burak, to naturalny
produkt roślinny pełen witamin, soli mineralnych, fermentów, hormonów.
Cukier otrzymany z buraków jest dokładnie oczyszczony, krystalizowany,
filtrowany oraz poddawany oddziaływaniu chlorku wapnia –TRUCIZNY!.
Do naszego żołądka cukier dostaje się jako czysta chemiczna substancja –
sacharoza.
W naturalnym produkcie buraku –są wszystkie niezbędne substancje, a w cukrze ich
brak.
Dlatego też organizm zmuszony jest oddawać własne substancje- wapń z zębów- stąd
próchnica
Żelazo i inne pierwiastki z krwi, – co prowadzi do cukrzycy.
Ogromnym błędem jest wyrabianie u małego dziecka apetytu na słodycze. Naprawić
tego błędu nie będzie można przez całe jego dalsze życie.
Należy zatroszczyć się, aby dzieciństwo było zdrowe i szczęśliwe. Żeby dziecko,
kiedy przyjdzie starość, nie musiało za chwilę SŁODKIEJ
przyjemności w dzieciństwie latami wylewać gorzkich łez z powodu bólu w kościach
i kręgosłupie.
Zamiłowanie do słodyczy powoduje u dzieci próchnicę, u dorosłych paradentozę,
artretyzm, osteoporozę.
Złe przyzwyczajenia żywieniowe często przekazywane są z pokolenia na pokolenie,
potem wynikające z tego schorzenia określane są jako dziedziczne.
Coraz częściej mówi się o mleku jako o cichym mordercy.
Wszystkie ssaki piją mleko wyłącznie od swoich matek bezpośrednio z sutków i
tylko w dzieciństwie. Jedynie człowiek w wieku dorosłym pożywia się mlekiem i
tylko mlekiem niepochodzącym do człowieka.
W mleku kobiecym znajduje się w dużej ilości laktoza ( cukier mleczny), która
dociera do jelita grubego i powoduje między innymi tworzenie pożytecznych
bakterii.
Podczas spożywania mleka krowiego, zamiast fermentacji mlekowej, kwasowej
powstają gnilne procesy fermentacyjne, co wywołuje samo zatruwanie słabego
organizmu, zaburzenia mikroflory jelita grubego i jego zwyrodnienie.
Dzieci sztucznie karmione ciągle chorują na przeziębienia i zapalenia.
Obecnie mleko jest szkodliwe szczególnie dla dzieci z racji ekologicznych
zanieczyszczeń.
Ponadto mleko niepełnowartościowe pasteryzowane, przegotowane posiada wapń nie
przyswajalny przez organizm.
Po spożyciu pasteryzowanego mleka powstaje kazeina-ciężkostrawne białko,
wykorzystywane w przemyśle jako surowiec do produkcji organicznego kleju.
Zamiast niezbędnego wapnia organizm otrzymuje z mleka KLEJ, który
skleja naczynia krwionośne, kamienie w nerkach i w wątrobie, powoduje
powstawanie w ciele guzów, deformację stawów rąk i nóg oraz osadza się w
tkankach i ścięgnach pod postacią śluzu –tłuszcz nasycony z mleka ZAPYCHA
naczynia krwionośne szykując nam powoli stan przedzawałowy.
Kwaśne produkty mleczne- zsiadłe mleko, kefir, jogurt, twaróg, żółty ser można
spożywać a nawet trzeba.
Specjalnie zaleca się spożywanie ich ludziom w podeszłym wieku i dzieciom.
Bakterie znajdujące się w kwaśnych produktach mlecznych już zrobiły to, co
organizm człowieka czyni z wielkim trudem.
Znakomity uczony – specjalista do spraw żywienia, znawca diet – H. SHELTON
pisał : „Mleko krowie jest źródłem powstawania śluzu w organizmie od
okresu niemowlęctwa do głębokiej starości” a dr WALKER
dodał - ”Jest przyczyną takich chorób jak grypa, przeziębienia, zapalenia
oskrzeli”.
HIPOKRATES chorym na gruźlicę radził pić wyłącznie mleko świeże
prosto od krowy. Mleko było zarówno napojem i pokarmem. Nie poprawiano
naturalnego mleka. Nie poddawano procesom chemicznym, termicznym jak
proszkowanie, pasteryzowanie, kondensowanie itd..
Dawniej także nie przetwarzano innych produktów spożywczych.
Ponad sto lat temu amerykański lekarz dentysta pojechał do Japonii zarobić dużo
pieniędzy. Japończycy żywili się jeszcze wtedy nieprzetworzonymi naturalnymi
produktami. Mieli zdrowe zęby i nie mógł się tam wzbogacić.
Z czasem i na daleki wschód dotarła technika, chemizowane wody, napoje, zupy w
proszku, mleko w proszku, chipsy, frytki, mleko „ulepszone”, które nie zsiądzie
się a jeśli po kilku dniach będzie zsiadłe to cuchnie zgnilizną nie zdatne do
spożycia.
Teraz i w Azji nie tylko dentyści mają zajęcie ale i lekarze innych
specjalności.
HIPOKRATES nauczał, że nie należy naruszać praw natury, a prawa są
nie zmienne.
Wiedział, że
łamanie tych praw odbija się w postaci choroby. Uczył ludzi jaki typ pożywienia
wywołuje chorobę. Wskazywał także, czym się żywić, żeby wyzdrowieć, a swoim
uczniom mówił ”pozostawcie leki tam gdzie są, jeśli możecie wyleczyć
chorego zalecając mu dietę”.
W net będzie 2
000 rok. Źle się żywimy. Technika i chemia wkroczyła do wszystkich dziedzin
życia również i do pokarmów. Dlatego zdrowego człowieka trudno uświadczyć. Ktoś
powie nie wolno pić, nie wolno jeść, nie wolno oddychać. Życie jest szkodliwe.
Musimy
zrozumieć, że mamy w swoim ciele doskonałe laboratorium, którym jest wątroba.
Ona jest największym i najważniejszym narządem organizmu.
Wykonuje ponad
czterysta funkcji. Jej podstawową rolą jest uwalnianie krwi z substancji
toksycznych.
Tak długo jak
wątroba funkcjonuje prawidłowo, krew jest oczyszczana i człowiekowi nie zagraża
choroba.
Nie właściwy
sposób odżywiania powoduje uszkodzenie wątroby i zmniejszenie jej
ZASADOWOŚCI poprzez wyczerpanie zapasów sodu.
Aby
zneutralizować toksyny w wątrobie należy wprowadzić do diety warzywa bogate w
sód .
Drożdże, które
nie kosztują dużo, można nazwać warzywem bogatym w sód dla ubogich. Są
doskonałym źródłem naturalnych witamin i silnie działającą odtrutką przeciw
toksycznej żółci.
Kiedy niedobre
przyzwyczajenia jedzeniowe zostaną skorygowane, drożdże powinny odgrywać znaczną
rolę w diecie regenerującej, są bowiem jednym z najlepszych produktów
spożywczych o zastosowaniu leczniczym.
Drożdże
wywierają korzystny wpływ na skórę, od bardzo dawna są stosowane jako lek
przeciwko trądzikowi. Zawarte w nich witaminy pomagają wątrobie utlenić tłuszcze
a to właśnie niecałkowicie utlenione tłuszcze zatykają gruczoły łojowe,
wywołując trądzik.
Chociaż
drożdże skutecznie zwalczają krostki należy ze swej diety wyeliminować tłuszcze
przede wszystkim śmietanę i tłuste sery.
Mieszanka
drożdży i wody różanej stanowi doskonałą i nie drogą maseczkę na twarz.
Drożdże
przynoszą ulgę osobą cierpiącym na wrzody. W sytuacji, gdy wywary z kabaczka lub
fasolki szparagowej podrażniają krwawiący wrzód żołądka – pomagają drożdże.
Zdarzało
podawać się w podobnych przypadkach do dwudziestu dwóch tabletek drożdży
dziennie, co doprowadzało do wygojenia wrzodu w ciągu kilku dni, przy czym
pierwszą tabletkę należy zażyć tuż po wstaniu z łóżka, gdyż jest to doskonały
środek buforowy dla kwaśnej żółci.
Niektórzy
pacjenci skarżą się na gazy jelitowe pojawiające się po zjedzeniu przez nich
drożdży.
Ich
przyczyną jest przede wszystkim zatrzymanie skurczów jelit.
Po dłuższym
okresie przyjmowania drożdży gazy całkowicie zanikają. Jednak u osób, u których
drożdże wywołują mdłości, jak i którym wydają się nie smaczne, nie powinny ich
zażywać i poszukać w innych roślinach potrzebnych im związków alkalicznych.
Drożdże są
doskonałym źródłem witamin z grupy B i pierwiastków alkalicznych
zwłaszcza sodu i potasu.
Zanim
jeszcze odkryto istnienie witamin, doceniano własności lecznicze drożdży,
stosowano je jako lek przeciwko niestrawności, kwasocie soku żołądkowego i
zaparciom.
Drożdże
piekarniane znacznie przewyższające wartością drożdże piwowarskie należy zażywać
wówczas, gdy ŻOŁĄDEK JEST PUSTY.
Można powoli
rozkruszać je wprost na języku lub rozcieńczyć wodą lub mlekiem ale NICZYM
WIĘCEJ!.
Najlepiej to
zrobić rano po wstaniu z łóżka i tuż przed pójściem spać. Można ponowić dawkę w
nocy.
Najlepsze
źródła lekkostrawnych białek to krwista wołowina i baranina
Surowe lub
tylko lekko ścięte jajka
Surowe świeże
nie pasteryzowane mleko, zsiadłe mleko i kefir
Białka
pochodzenia roślinnego znajdujące się w orzechach, owocach awokado i warzywach
odgrywają drugorzędną rolę.
Wśród
wszystkich tłuszczów zwierzęcych i roślinnych najbardziej godne polecenia jest
masło.
Gotowane na
parze ziemniaki przewyższają inne warzywa mączyste.
Kiedy
wymienione pokarmy wchodzą w skład diety, nie ma żadnej potrzeby zażywania
dodatkowych witamin lub soli mineralnych.
PROFESOR STEFFANSON dowiódł ponad wszelką wątpliwość, że świeże
surowe lub krwiste mięso zawiera wszystkie witaminy i wszystkie sole mineralne
dla zachowania dobrego zdrowia.
Musimy także pamiętać, że każdy człowiek jest niepowtarzalną indywidualnością.
Stara maksyma głosi „TO CO DLA JEDNYCH STANOWI POŻYWIENIE, DLA INNYCH JEST
TRUCIZNĄ” .
U niektórych ludzi trawienie nawet najlepszej jakości pożywienia może przebiegać
nie prawidłowo.
W tedy białka mogą powodować tworzenie guzów
Tłuszcze – wrzodów
Cukry – obrzęków
Sole mineralne mogą wywoływać szkodliwy stan pobudzenia.
Niekiedy duże znaczenie ma powstrzymanie się od jedzenia, aby umożliwić
odpoczynek wyczerpanemu przewodowi pokarmowemu.
Należy pamiętać, że obfity posiłek stanowi dodatkowe obciążenie dla serca, które
musi tłoczyć więcej krwi, aby zapewnić trawienie pokarmów.
Tłuszcze i słodkie desery powinny ustąpić miejsca zupą jarzynowym, chudemu
mięsu, surówkom i owocom.
Choroby są rezultatem długotrwałego procesu, nasycenia organizmu toksynami,
który rozpoczyna się w e wczesnym dzieciństwie.
To niedobre przyzwyczajenia sposobu odżywiania się , życia i myślenia stanowią
główną przyczynę naszych dolegliwości.
Jeśli toksyny umiejscowią się -
w stawach – wywołają
artretyzm
w wątrobie – zapalenie
wątroby
w nerkach - zapalenie nerek
w skórze - zapalenie skóry
w mózgu - obłęd
Choroby serca są obecnie w modzie. Cierpi na nie wiele sławnych osobistości. Na
pewno bardziej elegancko uskarżać się na dolegliwości serca niż na przekrwienie
wątroby czy zaczopowanie nerek.
Jeśli wątroba i nerki, które filtrują krew, uległy zatruciu to serce jest
wystawione na ciężką próbę z powodu toksemii krwi. Następuje przekrwienie
wątroby i nerek i stopniowe ich zwyrodnienie.
Przekrwieniu wątroby towarzyszy nadmierne wypełnienie naczyń krwią – zwiększone
ciśnienie żylne.
Wątroba jest najważniejszym narządem odtruwającym organizm. Czarodziejską
aparaturą, w której dokonuje się magia niezwykle złożonych procesów chemicznych.
Filtrem, przez który przechodzą wszystkie substancje, zanim dostaną się do
krwioobiegu.
Kiedy Jej funkcjonowanie zostanie zakłócone, toksyny przenikają do krwi,
powodując podrażnienia, uszkodzenia a nawet śmierć.
W zdrowym organizmie, żółć jest jasno żółta, ma odczyn
ZASADOWY. W stanach chorobowych natomiast charakteryzuje się
ciemniejszym kolorem – osiągając najwyższy poziom toksyczności kiedy jest
ciemnozielona lub czarna z KWAŚNYM ODCZYNEM.
Niekiedy żółć jest odrzucana do żołądka a stamtąd wydalona przez organizm
poprzez wymioty.
Podrażnienie dwunastnicy wywołane zmienioną żółcią może objawiać się stanami
zapalnymi wywołującymi bolesne skurcze.
Te są najczęstszymi dolegliwościami współczesnej cywilizacji.
Już w starożytności odnoszono się z szacunkiem do wątroby. Uważano ją za
siedzibę duszy i najważniejszy narząd w organizmie.
Sceptycyzm, „ czarne myśli”, ponure zamysły są wynikiem zaburzeń trawiennych.
Prawidłowe odżywianie się jest nie tylko nakazem zdrowia, lecz również – i może
przede wszystkim – sposobem życia.
Aby jedzenie służyło zdrowiu, powinno być zawsze świeże. Jeść należy tylko
wtedy, kiedy się chce. I nie mylić uczucia głodu z apetytem oraz apetyt z
łakomstwem.
Mamy przekarmione nasze żołądki, rozciągnięte jak balon. Trzeba trochę się
przegłodzić aby żołądek skurczył się do fizjologicznych rozmiarów około trzystu
pięćdziesięciu centymetrów sześciennych.
Jedzenie powinno być proste, apetyczne i zdrowe.
Złe nawyki żywieniowe należy zmieniać stopniowo. Najważniejsze – to pamiętać ,
że jeszcze NIKT NIE UMARŁ NA WSKUTEK ROZUMNEGO UMIARU W JEDZENI.
UMIERA SIĘ PRZEWAŻNIE NA SKUTEK OBŻARSTWA.
Należy mniej jeść. Trzeba wypracować zasadę:
„JEŚĆ, ABY ŻYĆ – A NIE ŻYĆ, ABY JEŚĆ”.
Trzeba się więcej śmiać! Podczas śmiechu pracuje dużo mięśni.
Śmiech to forma masażu naszych organów wewnętrznych oraz bodziec stymulujący
organy trawienne.
Śmiech działa przeciwbólowo i przeciwzapalnie. Śmiejąc się oddychamy szczególnie
głęboko i tym samym odnawiamy zapasy tlenu w płucach.
Mózg podczas śmiechu wytwarza serotoninę – HORMON SZCZĘŚCIA.
Powrót